sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 10

- Lucy, pozwól na chwilę. – powiedział blondyn i przeszliśmy do kuchni. – Robimy tak. Podwiozę cię do ciebie. Pojadę do siebie. Spakujesz się. Przyjdę po ciebie po 20 minutach. Zostawimy, rzeczy w nowym domu, i pojadę po Mattiego. Jedzie się tam kawałek, więc, możesz się rozpakować i zrobić coś do na deserek – uśmiechnął się – idź po swoje rzeczy do góry, i widzimy się przy samochodzie.
- Dobra. – powiedziałam i poszłam do góry.
Bardzo szybko spakowałam, rzeczy i po pożegnałam, się, ze wszystkimi i poszłam, do Nialla. Tak samo szybko zapakował  resztę rzeczy, powiedziałam Ashley o sytuacji i zadzwoniłam do mamy. Gdy ze wszystkim skończyłam, akurat przyjechał Niall. Dom był spory kawał za miastem. Szczerze, mówiąc,  jest w pięknej okolicy, i wcale, nie jest mały. Śliczny.
- No to jesteśmy. Jadę po Matta, i  widzimy się za trochę – pocałował mnie i poszedł.
Ja rozejrzałam się jeszcze trochę. Ustaliłam co gdzie, i poszłam się rozpakować. Dom miał dwa piętra: na pierwszym, Spory hol, kuchnie, jadalnie, małą łazienkę, salon, w którym był x-box oraz Playstation, oraz studio o którym wspominał Niall, na drugim, nasza sypialnia, pokój Matta, 2 łazienki, taki jakby… Gabinet, w którym był komputer itd. Za domem był też wielki ogród, o którym zawsze marzyłam. Na deser postanowiłam zrobić jakieś ciasto. Niall już o wszytko zadbał i napełnił lodówkę. Gdy wyjmowałam ciasto, usłyszałam:
- Jesteśmy ! – krzyknął Nialler i weszli do kuchni. – To Matty
- Cześć. Jak będziemy do siebie mówić ?
- W domu po imieniu, w miejscach publicznych typu park, basen też, ale w szkole, jak będą się pytać, to jesteśmy twoim przyszywanym rodzeństwem, i prawnymi opiekunami. Na razie będziesz miał swoje stare nazwisko, potem może ci zmienimy, Okey ?
- Spoko. – powiedział i przybił piątek mi i Niallowi piątkę – Gdzie będę miał pokój ?
- Niall ci pokaże. Rozpakuj się, potem przyjdź na dół. Zjemy ciasto – uśmiechnęłam się i poszli na górę.
Pokroiłam ciasto. Wyjęłam 3 talerzyki i nałożyłam po kawałku. Nalałam jeszcze soku, i poczekałam na chłopaków. Przyszli po chwili. Usiedliśmy i zjedliśmy.
- Kiedy dokładniej jedziemy do Londynu ? – zapytał
- Za 2 miesiące. I mam pytanie. Za miesiąc, gram z zespołem koncert w Polsce. Chciałbyś zagrać, jako gość specjalny ?
- Co ?! Jasne, że tak !
- Próby zaczniemy od poniedziałku ( dziś czwartek). A jak zjemy, przejdziemy do studia, żeby zobaczyć twoje umiejętności na żywo.
- TO TU JEST STUDIO ?
- Tu jest wszystko – uśmiechnęłam się – Smakuje ?
- Jasne ! – odpowiedzieli razem.
Gdy zjedliśmy poszliśmy do studia. Niall wszystko przygotował i zapytał
- Co śpiewasz ?
-  Justin Bieber - As Long As You Love Me, ale moja wersja, z rapem !
- Okey – odpowiedział i MattyB zaczął. Chłopak ma gigantyczny talent. Aż miło się słucha.
- Chcesz spróbować Never too Young ? – zapytał Matty
-Że, ja tekst Jamesa ? Bogu dzięki, umiem to… trochę…Gotowy ?
- Gotowy ! – zaczęli. Nie obyło się, bez śmiechu, przy pomyłkach Nialla. Ale ogólnie nawet, nawet.
Spędziliśmy w studiu, jakąś godzinkę. Gdy skończyliśmy była już 1713. Matty, poszedł do siebie. My też chcieliśmy już to zrobić, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi. Był to nie kto inny tylko, 1D
- Podawałem wam adres ? –zapytał Niall.
- No… Starość nie radość, młodość, nie wieczność – powiedział Lou
- Kto to mówi. Jesteś ode mnie starszy dwa lata – zaśmiał się – Wchodźcie.
***
Następnego, dnia obudziłam się około 9:00. Niall nie było. Wstałam i poszłam do łazienki, umyć się i ubrać. Gdy wyszłam na korytarz, poczułam pycha zapach. Weszłam do kuchni. Niall i Matty, coś majstrowali. Śniadanie.
- Dzień dobry – odezwałam się nagle, a ci aż podskoczyli
- Ładnie to tak ? Z zaskoczenia ?
- Nie wiem. – uśmiechnęłam się – Co tam majstrujecie ?
- Śniadanie – odezwał się Matty
- A dokładniej ?
- Jajecznice, na bekonie – uśmiechnął się Niall- Zapraszam !
Niall nałożył, jeszcze ciepła jajecznicę na talerze. Usiedliśmy i zjedliśmy, ze smakiem. Była naprawdę pycha. Spojrzałam na kalendarz. 1 sierpnia ! Kiedy to zleciało ? Cóż… Z zamyślenia wyrwał mnie SMS. Spojrzałam na telefon: Ashley. Sprawdziłam pisała: Hej. Podaj mi adres. Chciałbym zobaczyć, jak tam sobie mieszkasz i poznać MattiegoBRaps, wiesz, że go bardzo lubię, mimo tego, że jest ode mnie młodszy o 6 lat.
Nie dam jej chodzić, taki kawał ! Nie mam mowy. Niall po nią pojedzie.
- Niall ? Skoczysz po Ashley ? Chciałby wpaść ?
- Jasne. Już idę – wyszedł.
- Moglibyśmy iść dziś do parku ? – zapytał Matt
- A może pójdziemy z Ashley ? To moja siostra. Tylko, najpierw… sprawdzę twój pokój – powiedziałam a ten zrobił wielkie oczy i poleciał do góry. Pomału poszłam za nim. Nie było tak źle. Ogólnie, jego pokój, miał kształt, grubego i niskiego „L”. Gdy weszłam, ten już chował jakieś ubrania. Był tam nawet porządek.

- No, to chyba idziemy. – uśmiechnęłam się. – W tępię Nialla, to oni zaraz będą. Przebierz się, bo chyb jest zimno. W każdym razie Niall wziął bluzę.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam, witam. No  może rozdział nie jest skopany, aż tak. Nawet mi się podoba. Mam nadzieję, że wam też się spodoba.
Megan ;*

wtorek, 13 sierpnia 2013

Rozdział Dziewiąty

-  co ty robisz ?
- Zafundujemy im prysznic. Trzymajcie – podałam każdej. – Każda załatwia swojego. Idziemy. Cicho !
Cichaczem weszłyśmy do salonu. Stanęłyśmy za chłopakami i chlusnęłyśmy im wodą w szyje.
- Przesada  ! – krzyknął Liam i z resztą ruszył na nas. Po pędziłyśmy na górę.
Wpadłyśmy do sypialni Nialla i zatrzasnęłyśmy drzwi. Chłopaki zaczęli się dobijać. W końcu gdy już chcieli, rozwalić drzwi, otworzyłyśmy je, a chłopcy polecieli na ścianę i tym samym na mnie i Nicole. Leah i Elenaor oraz Danielle stały przy drzwiach. Na szczęście ja leżałam pod Niallem, a na Nicola pod Zaynem, reszta leżała na ziemi. Śmialiśmy się jak chorzy umysłowo. W końcu, Zayn i Nicka, usiedli na łóżko. Gdy Zayn się przesuwał, on się odsuwała no i w końcu, znowu wylądowała na ziemi. Resztę dnia, spędziliśmy na śmiechu. Każdy rozszedł się do swojego pokoju. Ja z Niallem zostaliśmy tam gdzie byliśmy. Leżeliśmy sobie na łóżku, już w piżamach, jeżeli można to tak nazwać
- Wiesz na co ma ochotę ? –(bez głupich skojarzeń)
-Nie..
- Na buziaka.
- ach ty – powiedziałam i lekko musnęłam jego usta.
- Jeszcze – uśmiechnął się, a ja pocałowałam mocniej – Dalej za mało. Co dziś tak słabo idzie ?
- Chcesz więcej ,to masz.- powiedziałam i zaczęłam całować namiętnie. On oddawał.  Potem już był nade mną.
 *Oczami Nicoli*
- Kto chce się dowiedzieć, co u nich tak głośno ? – zapytał Lou
- Głupie pytanie. Idziemy – powiedział Zayn i ruszył ku schodom. Stanęliśmy przy drzwiach i Zayn szepnął
- Kto zagląda, przez dziurkę od klucza ? Lou ?
- Eee…. Yyyyyy… - jąkał się
- Nie jęcz tylko idź. – Harry popchnął Louisa w stronę drzwi
- Dobra, dobra. – powiedział i schylił się do otworu.
- No i co ? – zapytał Zayn
- nie chcesz wiedzieć.- zaśmiał się Lou.
- Ej, chłopaki… - powiedział Liam patrząc się w telefon – Za 2 miesiące wracamy do Londynu. Jutro, Paul chce obcykac, kolejną trasę na przyszły i pisze, że prawdo podobnie jeszcze w tym roku, pierwszy raz pojedziemy do jakiegoś kraju… Tylko jakiego ? – Leah mrugnęła do mnie. Ustaliła to z Menagerem ! Gestem wskazała, żebym do niej podeszła.
- To ty ? – zapytałam.
- A jak, że inaczej. Powiemy im, do jakiego kraju. choć.
- Okey…
- Chłopaki, obił wam się kiedyś o uszy taki kraj Polska ?
- No, a jak, że inaczej. Tacy tępi my nie jesteśmy.
- To tam jeździcie. – powiedziałam a oni zrobili minę typu O.o ?
- Możecie coś więcej ?
- Jutro. Już dziś nie chce nam się gadać.
*Oczami Lucy*
***

Obudziłam się o 10:02.  Niall nie było. Wstałam z łóżka i podeszłam do okna. Zaważyłam, że laptop jest włączony. Podeszłam. Do niego. Było włączone YouTube i jakiś cover Little Things… Zaraz zaraz… To MattyBRaps ! Już kiedyś o nim słyszałam. Włączyłam nagranie zaczęłam słuchać. Ale młody nawija ! Eminem się schować może… Super ten dzieciak… Siedziałam tak na łóżku i do pokoju wszedł Niall.
- Zauważyłaś ?
- Co ?
- Filmik.
- Tak… Super ten mały.
- To syn mojego kuzyna. Jego rodzice Zginęli w wypadku tydzień temu. Chłopak ma 10 lat.
- Co ? Szkoda chłopaka… Gdzie one teraz jest ?
- U swojej babci, ale one nie ma jak się nim zając. Moja mama nie chce go wsiąść. A Nikogo innego chłopak nie ma. Dlatego, chciałem cię zapytać, czy my…
- Czy wzięlibyśmy go ?
- Tak. Zgadzasz się ?
- Jasne, że tak.
- A i jest jedna sprawa. Zamieszkamy w trójkę.
- Gdzie ?!
- Mam domek, trochę za miastem. W sam raz. Gdy razem z chłopakami wrócimy do Londynu, zostaniemy tam na stałe i zamieszkamy tam. Co ty na to ?
- W sumie… czemu nie. – uśmiechnęłam się i pocałowałam go – Ale, czy to nie będzie dziwne ? My tacy młodzi, a ona ma 10 lat ?
- Już to przemyślałem. Będzie dobrze. Dziś widziałem w mieście jedna babkę, co wyglądała na 20 lat a miała z 50 ?
- No widzisz.
- Ja spadam z chłopakami do Paula. Jeszcze teraz tylko zadzwonię, to jego babci i przekaże, że go weźmiemy. Chłopak, przynajmniej talentu nie zmarnuje, jeszcze bardziej go rozwinie. W tym nowym domu, który jest nawet duży, jest także studio. Póki jeszcze jesteśmy w Irlandii, czasami będziemy robić tam próby. Może nagramy coś z Mattem.
- A dla Shely do będzie jakby brat.
- Rajca. Ja uciekam. Będę za jakąś godzinę. – i wyszedł, a zaraz po nim do pokoju wparowały Leah i Nicola.
 - Gadaj ! – krzyknęła Leah
 - Co ?
 - No jak to co ? Bierzecie go ?
- No…
- Wiedziałam ! Będę tak jakby ciocią ?
- I Ja ?
- Yyy… No chyba – uśmiechnęłam się. – Widziałyście, jak mały rapuje ?
- Nie…A rapuje ?
- Kurde, głupie pytanie ! Lepiej od Eminema. Słuchajcie – powiedziałam i włączyłam nagranie.
- Boże… - szepnęła Nicola – On ma 10 lat ?
-Tak. Wiem, że super. A tak na marginesie. Chłopaki będą w Polsce, ile po tym jak wrócą do Londynu ?
- Nie, jak wrócą do Londynu, tylko za miesiąc.
- A może, jakby Matty by chciał, też wystąpił by z nimi ? Już miał kilka koncertów. Tylko trzeba namówić chłopaków, ale z tym nie będzie problemów, skoro, to…
- Syn Nialla – uśmiechnęła się
- Kurde, Nie lubię tego określenia „Syn” !
- Czemu ?
- Nie wiem, to jest najgorsze – zaśmiałam się. – Ty pacz ! On nagrał duet z tym Jamsem z BTR. Nie lubię ich…
- Ale facio ma fajnego pieska. Alaskan Klee Kai… śliczne.
- ?? – spojrzałam na nią pytającą – Jak Myślice, chłopakom spodoba się polska ?
- No chyba.
- Ciekawe co komu najbardziej. Niallowi… Jedzenie !
- Skąd ty tyle wiesz ?
- A… No bo jak mieszkałam w Londynie, to kilka razy byłam z nim w Polsce. Wy odświeżyłyście te wspomnienia. Będę robić za tłumacza.
- Ehh…
- Co ? – zapytałam, przeglądając jakieś obrazki – Ha ha ha !
- Coo ?
- to – powiedziałam i pokazałam dziewczyną obrazek:

- Faktycznie…Hehe – powiedziała Nicola
- O chłopaki wracają… Już ? Mieli być za 15 minut…
- To są oni. – powiedziałam i usłyszałam z dołu: Dajcie mi Bigos !
- Aha xD – powiedziałam i wyszłam z pokoju – Co masz do bigosu ? – zwróciłam się od Nialla
- A nic. Paul przedstawiał nam zalety Polski, i jak chce bigos !
- Oj będziesz chciał, jeszcze więcej. A tak na marginesie, Liam, jak on się dowidział o bigosie ?
- No bo, pytał Paula o jedzenie.

- Aha. He he.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Witam, ze skopanym rozdzaiłem. Końcówkę, skopałam, bo pisałam, jak byłam chora :'(. Wyznam w sekrecie, że 10 będzie kompletnie skopany. W tym, jak, to o bigosie, to spadłam, z krzesła i zwaliłam telefon z biurka( to akurat, serio) ze śmiechu. Mam nadzieję, że moment o Mattym się spodoba. Liczę na co najmniej 4 komentarze, bo pod ostatnim rozdziałem, mnie zawiodłyscie. Ostatnio, były 4, teraz dwa ? Smutne.
Kofam was.
Megan <3

sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział Ósmy

***
Była 14:26. Siedziałam na łóżku z Niallem i graliśmy na gitarze. Coś powiedziałam i zaczęliśmy się śmiać. Z gitary wyleciała zmięta karteczka. Chwyciłam ją i rozłożyłam. To była moja piosenka dla Nialla. Napisałam ją w Londynie. Tylko jakim cudem znalazła się w gitarze ? Były tam nawet chwyty na gitarę.
- Co to ? – zapytał
- To moja piosenka. Napisałam ją dla… Ciebie, gdy byłam jeszcze w Londynie.
- Zaśpiewasz ?
- Jasne – powiedziała i wzięłam gitarę. Zaczęłam
Ten wiatr, on zna
Imię me.
Ten głos, ten wiatr
On woła mnie
Ten żar we mnie sprawia,
Że nocą i dniem
Znów gnam,
Bo zobaczyć Cię chce.
Daleka droga to
Na końcu Ty i dom.
Gdziekolwiek to jest...
Odnajdę Cię !
Jak rzeka się rzuca
za Słońcem co lśni,
Jak orzeł powrócę,
Przy Tobie chcę żyć !
Dosyć rozłąki
Samotność ma kres
Zobaczyć chcę Ciebie
Tam gdzie ty mój dom jest.
Dziś wiem, że każdą z dróg
Do Ciebie dotrzeć, bym mogła,
A gdy mnie mrok uwięzi
Twój blask dotrze tu !
Ty jesteś ja rzeka,
Jak Słońce co lśni
[ Taaakkkk...]
To Ciebie widziałam
Tak to właśnie ty!
O Słońca zachodzie ,
Nocą i w biały dzień...
Tak to Ty
To do Ciebie
Wracać znów chcę...  - Gdy skończyłam, zauważyłam łzę na policzku Nialla.

- Ty płaczesz ? - zapytałam
- To było… piękne. Naprawdę – powiedział i delikatnie mnie pocałował. - Wszystko wokół się zmienia, nawet Ty. Nasze wspólne marzenia to My. Małe i duże problemy przeżyjemy, to nic dla nas. Razem wszystko przetrwamy, nawet złe dni. Chcę tu zostać i zawsze z Tobą być, nawet kiedy będzie źle. Chcę tu zostać, bo bez Ciebie nie mam siły, by dalej żyć.
- Niall… - przesunęłam się do niego i przytuliłam.
Siedzieliśmy tak z 5 minut. Potem Niall się położył, a ja oparłam głowę na jego torsie. Leżeliśmy tak, i Niall zaczął nucić jakąś melodie. Nie przeszkadzałam mu.
(…)Szliśmy właśnie w kierunku fontanny. Na początku zastanawiałam się, czy wziąć też dziewczyny, ale w końcu, wzięliśmy tylko chłopaków. Megan już tam była. No fakt trochę mnie zatkało… Siedziała na ławce z… Neymarem, piłkarzem Barcelony. Co prawda, nie kibicowałam FC Barcelonie, bardziej byłam za Dortmundem i Bayernem, czasami za Chelsa’om Londyn, ale i tak to niezły wyczyn. Dziewczyna siedziała tyłem do nas. Cicho do niej podeszłam i zakryłam oczy.
- Zgadnij kto to ? – powiedziałam, a dziewczyna zaczęła odrywać moje dłonie. Uśmiechnęła się i wstała z ławki. Gdy mnie przytuliła miałam wrażenie, że zaraz się uduszę. Gdy zorientowała się, kto stoi za mną, to o mało oczy jej nie wypadły.
- O ja pierdole !
- No co ? Mówiłaś, że ma wziąć znajomych to wzięłam.
- Ale, jak, co, kiedy, gdzie ?!
- Nialla znam od piaskownicy, więc się nie dziw. A z resztą – powiedziałam i pokazałam jej pierścionek.
 - Z kim ?! – zapytała a za mną stanął Niall i pocałował w policzek.
***
Spędziliśmy w parku 4 godziny. Gdy mieliśmy już wracać, Louis’a olśniło, że wszystkie dziewczyny miały dziś nocować  u nich. Chłopaki zwinęli się po dziewczyny, a my z Niallem, poszliśmy do chłopaków.
- Miałabyś coś przeciwko, gdybym obejrzał sobie mecz z chłopakami ? Naciągnęli mnie.
- Kto gra ?
- FC Barcelona vs. Real Madryt. Chcieli sobie odpocząć od Brytyjskich drużyn.
- Nie spoko. Posiedzę z dziewczynami. – w tym momencie drzwi się otworzyły i do środka wparowała reszta.
- No to co chłopaki ? Oglądamy ten mecz ?! – zapytał Hazza – Dziewczyny, nie macie nic przeciwko, nie ?
- Nie – powiedziałyśmy razem – Pójdziemy na górę – Dodała Leah i mrugnęła do nas.
Udałyśmy się, za blondynką na górę. Po chwili już było słychać krzyki chłopaków.
- Niech się lepiej nie drą. Bo jak się wkurzę, to będzie gorąco – zaśmiałam się
- Jak się wkurzasz, to nawet ja się ciebie boje.- powiedziała Leah – Chodźcie, pokaże wam coś.
Blondynka weszła do sypialni Harolda, i włączyła jego komputer. Weszła na YouTube i wpisała Następujące hasło: One Direction Come to Poland.
- Na jednym z tych filmików, się popłakałam. Te polskie dziewczyny, tak się starają żeby 1D ich zauważyło. Oglądajcie – powiedziała Leah.
Na filmiku, były zdjęcia różnych dziewczyn,  z kartkami, a na nich napisy: One Direction Come To Poland !, Poland Loves One Direction ! itp. W tle jeszcze taka smutna muzyczka. Na końcu z oka słpłyneła mi łza. Pisało tam tak: What other countries afford you deserve? What Poland is worse? Note Poland and organize a concert here!
- Musimy coś zrobić ! To są chyba najwierniejsze fanki ! – krzyknęła Nicola
- Mam nawet dowody – powiedziała Lea i pokazała nam tekst z Twittera. Przeczytała go na głos – Straciłam wielu przyjaciół, broniąc to co kocham – One Direction <3
- Boziu… jak chłopaki, czegoś nie wykombinują to jedziemy do ich menagera. - powiedziałam
- Oczywiście ! – zgodziły się Leah i Nica i w tym momencie z dołu  usłyszeliśmy jak dotąd najgłośniejszy krzyk, mianowicie: GOOOOOOOOOL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- Teraz to już przesadzili – powiedziała i ruszyłam ku schodom. Dziewczyny poszły za mną. Weszłam do salonu
- ZAMKNAC PASZCZĘ I SIADAC NA DUPY !!!! – wrzasnęłam a ci spojrzeli na mnie i grzecznie usiedli.             – Teraz lepiej. Rozumiem, że oglądacie mecz, ale czy to powód, żeby się tak drzeć ? – zapytałam chodząc w te i z powrotem
- Ale… - zaczął Niall
- Co, ale ? Oczekuje na logiczne wyjaśnienia – nie miałam litości nawet dla swojego narzeczonego
- No bo, Real strzelił gola, a Niall i Zayn byli z Barceloną no i tak to się zaczęło…-zakończył za boldyna Liam
- Ale to nie powód, żeby się tak drzeć. – powiedziałam i poszłam do kuchni. Dziewczyny milcząc też poszły. Chwyciłam kilka butelek, i  zaczęłam je napełniać wodą.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No to jesztem. Mam nadzieję, że sie spodoba. Ta piosenka Megan, pochodzi z Mustnga z dzikiej doliny ^^
A to Niall Powiedział do Lucy, to z piosenki Farba - Chce tu zostac. Bardzo polecam ^^. Nie wiem kiedy kolejny rozdział, ale chyba we wtorek... Nwm. To ja lecę słuchac sobie muzyczki ^^. I jak by co, zmiana planów, Matty będzie w opowiadaniu tak samo znany jak teraz ^^
~Megan :*

piątek, 9 sierpnia 2013

Pytanie i podziekowanie

Z całego serca dziękuję Megan Nicole, że wypromowała mój blog na swoim. Naprawdę, to dal mnie dużo znaczy. Dziękuję, też za te miłe słowa z twojego bloga ^^.
Co do pytanka, to chciałam zapytac, czy chcielibyście, żeby w opowiadaniu pojawił się MattyBRaps ? Jako normalny on tylko, że dopiero zaczyna kariera i byłby z domu dziecka. Co wy na to ?

środa, 7 sierpnia 2013

Rozdział Siódmy

Klękał na jednym kolanie. Mówił do mnie te słowa.
- Wyjdziesz za mnie ? – nie wierzyłam. Bałam się, że to sen. Ale jednak, to było naprawdę
- Tak. – powiedziałam a zaraz po tych słowach, niebie pokazały się kolejne fajerwerki. Usłyszałam brawa. To było ustawione ! Niall podniósł się, i po chwili byłam już w jego ramionach. W tle usłyszałam Forever Young. Czułam się jak w raju. Byłam w raju. Nigdy nie byłam tak szczęśliwa. Niall Spojrzał na mnie, tymi niebieskim jak ocean oczami. Pocałował namiętnie.
- Zapraszam na szampana ! – krzyknął Zayn, a Niall nie chętni się ode mnie oderwał i poszliśmy na tego szampana. Było mnóstwo śmiechu. Potem wszyscy tańczyliśmy przy kilku piosenkach, m. in. Forever Young, Gotta Be You, Moments, Wonderwall oraz C’mon, C’mon. Nawet śpiewaliśmy. Przy ostatniej piosence, Lou zapytał:
- Ej, idziemy na plaże ?
- Nie ! – powiedzieliśmy chórem a potem wszyscy zatoczyliśmy się ze śmiechu.
- Chyba będziemy już wracać, nie ? – zapytał Liam
- Racja. Zwijamy się. – powiedział Niall, chwycił mnie za rękę. Wszyscy skierowaliśmy się do wyjścia. – A może dziewczyny, dziś pójdą do nas ? Co wy na to ?
- Ja nie wiem… - powiedziała Elenaor
- Ja też – Powiedziała Danielle
- Dołączam się - powiedziałam
- I ja - Nicola
- Ja także - Leah
- No to jutro, zwijamy was wszystkie do nas. Bez gadania. – zaśmiał się Lou
***
Gdy wróciłam do siebie było już po pierwszej w nocy. Niall postanowił, że zostanie na noc. Ashley spała. Ja byłam padnięta. Umyłam tylko twarz i zęby i poszłam spać.(…) Obudził mnie SMS. Spojrzałam na wyświetlacz. Obcy numer. Sprawdziłam. Treść głosiła: Pamiętasz mnie jeszcze ? Chcesz może gdzieś ze mną wyjść ? Tak dawno się nie widziałyśmy.
                                                                                        Megan Santoro.
Ta Megan ?! Ta którą znam od przedszkola. Odpisałam: Jasne. Gdzie i kiedy ? W między czasie, wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Gdy wróciłam, odpowiedź już czekała: W parku, przy dużej fontannie, o 16. Pasuje ? Weź jakiś znajomych. Będzie weselej. Jak zobaczysz z kim ja przyjdę, to ci szczena opadnie. To do zobaczenia. Niall spał po drugiej stronie łóżka jak zabity. Nie chciałam go budzić więc cicho wyszłam z pokoju. Skierowałam  się do kuchni. Ashley siedziała przy stole i piła kakao.
- Witam rannego ptaszka – uśmiechnęłam się
- O, cześć. Co tam ?- zapytała wstawiając kubek do zlewu. – Chwila, moment, co ty masz na placu ?
- Co ? To ?- zapytałam wskazując pierścionek
- Tak. Czy ja dobrze myślę ? Zaręczyłaś się ?!
- Tak.
- Gratuluje ! – powiedziała i rzuciła mi się na szyje – A Niall tu jest ?
- A jakże inaczej – usłyszałam głos blondaska. Stał na schodach, już ubrany. – Co tam porabiacie ?
- A nic. Ashley właśnie się dowiedziała, że się zaręczyliśmy.
- Ach tak. Jadłyście już coś ?
- Nie. A i jakby co, powiedz chłopakom,  że o 16 do parku idziemy.
- A po co ?
- Bo odezwała się moja stara znajoma Megan. Mówi, ze mi szczena opadnie, ja zobaczę z kim przyjdzie. To jej opadnie, jak zobaczy 1D ze mną.

- Racja. – uśmiechnął się.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No witam. Szczena opadła nie ? Kto się tego spodziewał ? Wiem, że krótki, ale jest szybciej ! Więc się nie czepiac. Chciałabym jeszcze dodac,  że prowadzę bloga z koleżanką.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Tyci zmian...

W blogu zaszły następujące zmiany:
1. Nowy wygląd
2. Nowy wygląd Lucy.
3. Inny opis chłopaków z 1D.
4. Drugie imiona wszystkich bohaterów.

Mam prośbę. Mianowicie, chciałbym żebyście zostawili mi w komentarzach, nowy wygląd dla Ashley. Bo na początku ten  nowy wygląd, Lucy miał byc nowym wyglądem Shely. Jak już będziecie podawac, to niech w miareę pasuje do jej wieku

piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział Szósty

Obudziły mnie promienie słońca wlewające się do pokoju przez cienkie zasłony. W końcu sobota ! Impreza ! xD. Wstałam z łóżka, przebrałam się z piżamy w to http://stylistki.pl/prosto-i-ladnie--331289/, i zeszłam do kuchni. Jakoś było mi pusto bez głodomorka. Na śniadanie zjadłam naleśniki z Nutellą <3. Potem poszłam do siebie. Tak szczerze to ja nawet nie wiem na którą oni to planują. Jest 10:09. Może go obudzę, ale cóż. Wzięłam telefon i wybrałam numer swojego chłopaka.
- No cześć. Obudziłam ?
- Tak można by powiedzieć- powiedział zaspany
- To psieplasiam. Chciałam się zapytać na którą tak w ogóle jest ta impreza ?
- Urwę ci łeb ! Budzić mnie o takiej porze z takich powodów ?!
- Na którą – powtórzyłam wstrzymując śmiech
- na 17. Do zobaczenia
- Pa pa. – rozłączyłam się.
Nakarmiłam koty i poszłam do siebie. Ashley jeszcze spała. Nie mam kompletnie co robić ! Może cos poczytam ? Czemu nie. Podeszłam do biblioteczki z zaczęłam przeglądać tytuły. Większość już przeczytałam. Moją uwagę przykuła jedna średniej grubości książka pt. Saga Wilczy Kieł: Otwarta Księga. Chwyciłam ją i zaczęłam przeglądać. Opowiadała o pewnym chłopcu, imieniem Seth, który rozumiał wilki. On kochał je, one kochały go. On bronił je, one broniły go. Pewnego razu na jego drodze pojawiła się pewna wilczyca o imieniu Arwena. Wbrew pozorów, to nie była wilczyca. To był tak jakby wilkołak. Zmieniała się każdej równonocy i w każde przesilenie, w piękną bladą dziewczynę o długich czarnych jak smoła włosach. Fabuła tak mnie wciągnęła, że zaczęłam czytać.
***
Nim się obejrzałam była 15:30. Odłożyłam książkę. Z racji tego, że młoda wyszła, a ja zapomniałam jej powiedzieć, zostawiłam jej kartkę o treści: Poszłam na imprezę. Wrócę późno, albo jutro rano. Nie wiem kiedy. Całusy, Lucy. Po zostawieniu wiadomości poszłam przebrać się w zakupiony wczoraj zestaw. Potem zrobiłam sobie loki. Gdy skończyłam było za piec, 17:00. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Był to Niall. Ja wzięłam jeszcze tylko torebkę i wyszliśmy. Impreza, miał się odbyć trochę za miastem. Wujek Liama, miał tam opuszczony buduje, w którym było jedno wielkie pomieszczenie. Gdy tam weszliśmy, moim oczom ukazała się przyozdobiona sala, pełno balonów i nawet kula dyskotekowa. Byli wszyscy oprócz, Liama i Danielle ( Są razem na potrzeby opowiadania.). Lecz po 5 minutach byliśmy w komplecie. 1D jak, to 1D byli ubrani identycznie.
- A co wy na mały konkursik ? – zapytał Lou – Jaka para najlepiej zatańczy do jakiegoś smutasa ?
- A kto sędziuje ?
- Ja ! – krzyknął Liam a Danielle się zgodziła
- Dobra. Kto pierwszy ? – każdy spojrzał na kogoś innego – Jak sami nie decydujecie to, Liam ty wybierz.
- Hmmm… Niall i Lucy !
- Za co ?! – powiedział Niall
- Za coś. Już ! Jaka piosenka ?
-  When You Say Nothing At all Ronan Keating.
- Okey – powiedział i włączył piosenkę, a ja z Niallem wzięliśmy się do roboty. Dzięki bogu umiem dobrze tańczyć. Gdy się już się rozkręciliśmy, wszystkim oczy wychodziły. Po nas tańczyli Zayn i Nicola przy piosence You Raise Me Up w wersji zespołu Westlife. Szło im super. Potem byli Harry i Leah, a na koniec Lou i Elenaor.
- To chce wyniki ?- zapytała Danielle
- Wszyscy ! – krzyknęliśmy chórem
- No dobra. Czwarte miejsce… Zayn i Nicola. Trzecie… Lou i Elenaor… Pierwsze( specjalnie, żeby był większy stres)… Niall i Lucy ! No więc drugie Harry i Leah.
- Super ! – krzyknął Niall i mnie pocałował.
- Gratulacje. Czułem się jak na jakimś poważnym konkursie – zaśmiał się Liam – A teraz niespodzianka, dla dziewczyn. Idziemy na dwór !
- Co ?!- krzyknęłyśmy razem
- Idziemy – każdy wziął swoją dziewczyną za rękę i wyszliśmy. Ku mojemu zdziwieniu, było już całkiem ciemno. Chłopaki podprowadzili nas do małego daszku, pod którym były siedzenia. Chłopaki coś miedzy sobą szeptali. Zayn gdzieś poszedł i wrócił z wielką butelką w rękach. Szampan. Ale… po co ? Nie ważne. Chłopaki dosiedli się do nas. Po chwili usłyszeliśmy strzały. Fajerwerki. Jak w Gotta Be You. Wielki, piękne… Cudo. Gdy fajerwerki się skończyły każdy poszedł w jakiś kąt. Sam na sam. My z Niallem oddaliliśmy się najdalej. Nie było nas widać.

- Lucy ? – szepnął a ja o mało zawału nie dostałam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jestem ! Cikawe czy ktoś zgadnie, czemu dostała zawału... Mam nadzieje, że się spodoba. I muszę wasz zmartwic bo kolejny dopiero w przyszły piątek albo czwartek :(. No bo ja, pisze sobie szybciej w Wordzie, i nie nadążam. Trudno... Przeżyjecie, nie ? I jkbc, to wiem, ze Liam nie chodzi z Danielle. To tylko na potrzeby opowiadania
Czytasz - Komentujesz ^^

~Megan :*