sobota, 10 sierpnia 2013

Rozdział Ósmy

***
Była 14:26. Siedziałam na łóżku z Niallem i graliśmy na gitarze. Coś powiedziałam i zaczęliśmy się śmiać. Z gitary wyleciała zmięta karteczka. Chwyciłam ją i rozłożyłam. To była moja piosenka dla Nialla. Napisałam ją w Londynie. Tylko jakim cudem znalazła się w gitarze ? Były tam nawet chwyty na gitarę.
- Co to ? – zapytał
- To moja piosenka. Napisałam ją dla… Ciebie, gdy byłam jeszcze w Londynie.
- Zaśpiewasz ?
- Jasne – powiedziała i wzięłam gitarę. Zaczęłam
Ten wiatr, on zna
Imię me.
Ten głos, ten wiatr
On woła mnie
Ten żar we mnie sprawia,
Że nocą i dniem
Znów gnam,
Bo zobaczyć Cię chce.
Daleka droga to
Na końcu Ty i dom.
Gdziekolwiek to jest...
Odnajdę Cię !
Jak rzeka się rzuca
za Słońcem co lśni,
Jak orzeł powrócę,
Przy Tobie chcę żyć !
Dosyć rozłąki
Samotność ma kres
Zobaczyć chcę Ciebie
Tam gdzie ty mój dom jest.
Dziś wiem, że każdą z dróg
Do Ciebie dotrzeć, bym mogła,
A gdy mnie mrok uwięzi
Twój blask dotrze tu !
Ty jesteś ja rzeka,
Jak Słońce co lśni
[ Taaakkkk...]
To Ciebie widziałam
Tak to właśnie ty!
O Słońca zachodzie ,
Nocą i w biały dzień...
Tak to Ty
To do Ciebie
Wracać znów chcę...  - Gdy skończyłam, zauważyłam łzę na policzku Nialla.

- Ty płaczesz ? - zapytałam
- To było… piękne. Naprawdę – powiedział i delikatnie mnie pocałował. - Wszystko wokół się zmienia, nawet Ty. Nasze wspólne marzenia to My. Małe i duże problemy przeżyjemy, to nic dla nas. Razem wszystko przetrwamy, nawet złe dni. Chcę tu zostać i zawsze z Tobą być, nawet kiedy będzie źle. Chcę tu zostać, bo bez Ciebie nie mam siły, by dalej żyć.
- Niall… - przesunęłam się do niego i przytuliłam.
Siedzieliśmy tak z 5 minut. Potem Niall się położył, a ja oparłam głowę na jego torsie. Leżeliśmy tak, i Niall zaczął nucić jakąś melodie. Nie przeszkadzałam mu.
(…)Szliśmy właśnie w kierunku fontanny. Na początku zastanawiałam się, czy wziąć też dziewczyny, ale w końcu, wzięliśmy tylko chłopaków. Megan już tam była. No fakt trochę mnie zatkało… Siedziała na ławce z… Neymarem, piłkarzem Barcelony. Co prawda, nie kibicowałam FC Barcelonie, bardziej byłam za Dortmundem i Bayernem, czasami za Chelsa’om Londyn, ale i tak to niezły wyczyn. Dziewczyna siedziała tyłem do nas. Cicho do niej podeszłam i zakryłam oczy.
- Zgadnij kto to ? – powiedziałam, a dziewczyna zaczęła odrywać moje dłonie. Uśmiechnęła się i wstała z ławki. Gdy mnie przytuliła miałam wrażenie, że zaraz się uduszę. Gdy zorientowała się, kto stoi za mną, to o mało oczy jej nie wypadły.
- O ja pierdole !
- No co ? Mówiłaś, że ma wziąć znajomych to wzięłam.
- Ale, jak, co, kiedy, gdzie ?!
- Nialla znam od piaskownicy, więc się nie dziw. A z resztą – powiedziałam i pokazałam jej pierścionek.
 - Z kim ?! – zapytała a za mną stanął Niall i pocałował w policzek.
***
Spędziliśmy w parku 4 godziny. Gdy mieliśmy już wracać, Louis’a olśniło, że wszystkie dziewczyny miały dziś nocować  u nich. Chłopaki zwinęli się po dziewczyny, a my z Niallem, poszliśmy do chłopaków.
- Miałabyś coś przeciwko, gdybym obejrzał sobie mecz z chłopakami ? Naciągnęli mnie.
- Kto gra ?
- FC Barcelona vs. Real Madryt. Chcieli sobie odpocząć od Brytyjskich drużyn.
- Nie spoko. Posiedzę z dziewczynami. – w tym momencie drzwi się otworzyły i do środka wparowała reszta.
- No to co chłopaki ? Oglądamy ten mecz ?! – zapytał Hazza – Dziewczyny, nie macie nic przeciwko, nie ?
- Nie – powiedziałyśmy razem – Pójdziemy na górę – Dodała Leah i mrugnęła do nas.
Udałyśmy się, za blondynką na górę. Po chwili już było słychać krzyki chłopaków.
- Niech się lepiej nie drą. Bo jak się wkurzę, to będzie gorąco – zaśmiałam się
- Jak się wkurzasz, to nawet ja się ciebie boje.- powiedziała Leah – Chodźcie, pokaże wam coś.
Blondynka weszła do sypialni Harolda, i włączyła jego komputer. Weszła na YouTube i wpisała Następujące hasło: One Direction Come to Poland.
- Na jednym z tych filmików, się popłakałam. Te polskie dziewczyny, tak się starają żeby 1D ich zauważyło. Oglądajcie – powiedziała Leah.
Na filmiku, były zdjęcia różnych dziewczyn,  z kartkami, a na nich napisy: One Direction Come To Poland !, Poland Loves One Direction ! itp. W tle jeszcze taka smutna muzyczka. Na końcu z oka słpłyneła mi łza. Pisało tam tak: What other countries afford you deserve? What Poland is worse? Note Poland and organize a concert here!
- Musimy coś zrobić ! To są chyba najwierniejsze fanki ! – krzyknęła Nicola
- Mam nawet dowody – powiedziała Lea i pokazała nam tekst z Twittera. Przeczytała go na głos – Straciłam wielu przyjaciół, broniąc to co kocham – One Direction <3
- Boziu… jak chłopaki, czegoś nie wykombinują to jedziemy do ich menagera. - powiedziałam
- Oczywiście ! – zgodziły się Leah i Nica i w tym momencie z dołu  usłyszeliśmy jak dotąd najgłośniejszy krzyk, mianowicie: GOOOOOOOOOL !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- Teraz to już przesadzili – powiedziała i ruszyłam ku schodom. Dziewczyny poszły za mną. Weszłam do salonu
- ZAMKNAC PASZCZĘ I SIADAC NA DUPY !!!! – wrzasnęłam a ci spojrzeli na mnie i grzecznie usiedli.             – Teraz lepiej. Rozumiem, że oglądacie mecz, ale czy to powód, żeby się tak drzeć ? – zapytałam chodząc w te i z powrotem
- Ale… - zaczął Niall
- Co, ale ? Oczekuje na logiczne wyjaśnienia – nie miałam litości nawet dla swojego narzeczonego
- No bo, Real strzelił gola, a Niall i Zayn byli z Barceloną no i tak to się zaczęło…-zakończył za boldyna Liam
- Ale to nie powód, żeby się tak drzeć. – powiedziałam i poszłam do kuchni. Dziewczyny milcząc też poszły. Chwyciłam kilka butelek, i  zaczęłam je napełniać wodą.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No to jesztem. Mam nadzieję, że sie spodoba. Ta piosenka Megan, pochodzi z Mustnga z dzikiej doliny ^^
A to Niall Powiedział do Lucy, to z piosenki Farba - Chce tu zostac. Bardzo polecam ^^. Nie wiem kiedy kolejny rozdział, ale chyba we wtorek... Nwm. To ja lecę słuchac sobie muzyczki ^^. I jak by co, zmiana planów, Matty będzie w opowiadaniu tak samo znany jak teraz ^^
~Megan :*

piątek, 9 sierpnia 2013

Pytanie i podziekowanie

Z całego serca dziękuję Megan Nicole, że wypromowała mój blog na swoim. Naprawdę, to dal mnie dużo znaczy. Dziękuję, też za te miłe słowa z twojego bloga ^^.
Co do pytanka, to chciałam zapytac, czy chcielibyście, żeby w opowiadaniu pojawił się MattyBRaps ? Jako normalny on tylko, że dopiero zaczyna kariera i byłby z domu dziecka. Co wy na to ?

środa, 7 sierpnia 2013

Rozdział Siódmy

Klękał na jednym kolanie. Mówił do mnie te słowa.
- Wyjdziesz za mnie ? – nie wierzyłam. Bałam się, że to sen. Ale jednak, to było naprawdę
- Tak. – powiedziałam a zaraz po tych słowach, niebie pokazały się kolejne fajerwerki. Usłyszałam brawa. To było ustawione ! Niall podniósł się, i po chwili byłam już w jego ramionach. W tle usłyszałam Forever Young. Czułam się jak w raju. Byłam w raju. Nigdy nie byłam tak szczęśliwa. Niall Spojrzał na mnie, tymi niebieskim jak ocean oczami. Pocałował namiętnie.
- Zapraszam na szampana ! – krzyknął Zayn, a Niall nie chętni się ode mnie oderwał i poszliśmy na tego szampana. Było mnóstwo śmiechu. Potem wszyscy tańczyliśmy przy kilku piosenkach, m. in. Forever Young, Gotta Be You, Moments, Wonderwall oraz C’mon, C’mon. Nawet śpiewaliśmy. Przy ostatniej piosence, Lou zapytał:
- Ej, idziemy na plaże ?
- Nie ! – powiedzieliśmy chórem a potem wszyscy zatoczyliśmy się ze śmiechu.
- Chyba będziemy już wracać, nie ? – zapytał Liam
- Racja. Zwijamy się. – powiedział Niall, chwycił mnie za rękę. Wszyscy skierowaliśmy się do wyjścia. – A może dziewczyny, dziś pójdą do nas ? Co wy na to ?
- Ja nie wiem… - powiedziała Elenaor
- Ja też – Powiedziała Danielle
- Dołączam się - powiedziałam
- I ja - Nicola
- Ja także - Leah
- No to jutro, zwijamy was wszystkie do nas. Bez gadania. – zaśmiał się Lou
***
Gdy wróciłam do siebie było już po pierwszej w nocy. Niall postanowił, że zostanie na noc. Ashley spała. Ja byłam padnięta. Umyłam tylko twarz i zęby i poszłam spać.(…) Obudził mnie SMS. Spojrzałam na wyświetlacz. Obcy numer. Sprawdziłam. Treść głosiła: Pamiętasz mnie jeszcze ? Chcesz może gdzieś ze mną wyjść ? Tak dawno się nie widziałyśmy.
                                                                                        Megan Santoro.
Ta Megan ?! Ta którą znam od przedszkola. Odpisałam: Jasne. Gdzie i kiedy ? W między czasie, wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Gdy wróciłam, odpowiedź już czekała: W parku, przy dużej fontannie, o 16. Pasuje ? Weź jakiś znajomych. Będzie weselej. Jak zobaczysz z kim ja przyjdę, to ci szczena opadnie. To do zobaczenia. Niall spał po drugiej stronie łóżka jak zabity. Nie chciałam go budzić więc cicho wyszłam z pokoju. Skierowałam  się do kuchni. Ashley siedziała przy stole i piła kakao.
- Witam rannego ptaszka – uśmiechnęłam się
- O, cześć. Co tam ?- zapytała wstawiając kubek do zlewu. – Chwila, moment, co ty masz na placu ?
- Co ? To ?- zapytałam wskazując pierścionek
- Tak. Czy ja dobrze myślę ? Zaręczyłaś się ?!
- Tak.
- Gratuluje ! – powiedziała i rzuciła mi się na szyje – A Niall tu jest ?
- A jakże inaczej – usłyszałam głos blondaska. Stał na schodach, już ubrany. – Co tam porabiacie ?
- A nic. Ashley właśnie się dowiedziała, że się zaręczyliśmy.
- Ach tak. Jadłyście już coś ?
- Nie. A i jakby co, powiedz chłopakom,  że o 16 do parku idziemy.
- A po co ?
- Bo odezwała się moja stara znajoma Megan. Mówi, ze mi szczena opadnie, ja zobaczę z kim przyjdzie. To jej opadnie, jak zobaczy 1D ze mną.

- Racja. – uśmiechnął się.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
No witam. Szczena opadła nie ? Kto się tego spodziewał ? Wiem, że krótki, ale jest szybciej ! Więc się nie czepiac. Chciałabym jeszcze dodac,  że prowadzę bloga z koleżanką.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Tyci zmian...

W blogu zaszły następujące zmiany:
1. Nowy wygląd
2. Nowy wygląd Lucy.
3. Inny opis chłopaków z 1D.
4. Drugie imiona wszystkich bohaterów.

Mam prośbę. Mianowicie, chciałbym żebyście zostawili mi w komentarzach, nowy wygląd dla Ashley. Bo na początku ten  nowy wygląd, Lucy miał byc nowym wyglądem Shely. Jak już będziecie podawac, to niech w miareę pasuje do jej wieku

piątek, 2 sierpnia 2013

Rozdział Szósty

Obudziły mnie promienie słońca wlewające się do pokoju przez cienkie zasłony. W końcu sobota ! Impreza ! xD. Wstałam z łóżka, przebrałam się z piżamy w to http://stylistki.pl/prosto-i-ladnie--331289/, i zeszłam do kuchni. Jakoś było mi pusto bez głodomorka. Na śniadanie zjadłam naleśniki z Nutellą <3. Potem poszłam do siebie. Tak szczerze to ja nawet nie wiem na którą oni to planują. Jest 10:09. Może go obudzę, ale cóż. Wzięłam telefon i wybrałam numer swojego chłopaka.
- No cześć. Obudziłam ?
- Tak można by powiedzieć- powiedział zaspany
- To psieplasiam. Chciałam się zapytać na którą tak w ogóle jest ta impreza ?
- Urwę ci łeb ! Budzić mnie o takiej porze z takich powodów ?!
- Na którą – powtórzyłam wstrzymując śmiech
- na 17. Do zobaczenia
- Pa pa. – rozłączyłam się.
Nakarmiłam koty i poszłam do siebie. Ashley jeszcze spała. Nie mam kompletnie co robić ! Może cos poczytam ? Czemu nie. Podeszłam do biblioteczki z zaczęłam przeglądać tytuły. Większość już przeczytałam. Moją uwagę przykuła jedna średniej grubości książka pt. Saga Wilczy Kieł: Otwarta Księga. Chwyciłam ją i zaczęłam przeglądać. Opowiadała o pewnym chłopcu, imieniem Seth, który rozumiał wilki. On kochał je, one kochały go. On bronił je, one broniły go. Pewnego razu na jego drodze pojawiła się pewna wilczyca o imieniu Arwena. Wbrew pozorów, to nie była wilczyca. To był tak jakby wilkołak. Zmieniała się każdej równonocy i w każde przesilenie, w piękną bladą dziewczynę o długich czarnych jak smoła włosach. Fabuła tak mnie wciągnęła, że zaczęłam czytać.
***
Nim się obejrzałam była 15:30. Odłożyłam książkę. Z racji tego, że młoda wyszła, a ja zapomniałam jej powiedzieć, zostawiłam jej kartkę o treści: Poszłam na imprezę. Wrócę późno, albo jutro rano. Nie wiem kiedy. Całusy, Lucy. Po zostawieniu wiadomości poszłam przebrać się w zakupiony wczoraj zestaw. Potem zrobiłam sobie loki. Gdy skończyłam było za piec, 17:00. Usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Był to Niall. Ja wzięłam jeszcze tylko torebkę i wyszliśmy. Impreza, miał się odbyć trochę za miastem. Wujek Liama, miał tam opuszczony buduje, w którym było jedno wielkie pomieszczenie. Gdy tam weszliśmy, moim oczom ukazała się przyozdobiona sala, pełno balonów i nawet kula dyskotekowa. Byli wszyscy oprócz, Liama i Danielle ( Są razem na potrzeby opowiadania.). Lecz po 5 minutach byliśmy w komplecie. 1D jak, to 1D byli ubrani identycznie.
- A co wy na mały konkursik ? – zapytał Lou – Jaka para najlepiej zatańczy do jakiegoś smutasa ?
- A kto sędziuje ?
- Ja ! – krzyknął Liam a Danielle się zgodziła
- Dobra. Kto pierwszy ? – każdy spojrzał na kogoś innego – Jak sami nie decydujecie to, Liam ty wybierz.
- Hmmm… Niall i Lucy !
- Za co ?! – powiedział Niall
- Za coś. Już ! Jaka piosenka ?
-  When You Say Nothing At all Ronan Keating.
- Okey – powiedział i włączył piosenkę, a ja z Niallem wzięliśmy się do roboty. Dzięki bogu umiem dobrze tańczyć. Gdy się już się rozkręciliśmy, wszystkim oczy wychodziły. Po nas tańczyli Zayn i Nicola przy piosence You Raise Me Up w wersji zespołu Westlife. Szło im super. Potem byli Harry i Leah, a na koniec Lou i Elenaor.
- To chce wyniki ?- zapytała Danielle
- Wszyscy ! – krzyknęliśmy chórem
- No dobra. Czwarte miejsce… Zayn i Nicola. Trzecie… Lou i Elenaor… Pierwsze( specjalnie, żeby był większy stres)… Niall i Lucy ! No więc drugie Harry i Leah.
- Super ! – krzyknął Niall i mnie pocałował.
- Gratulacje. Czułem się jak na jakimś poważnym konkursie – zaśmiał się Liam – A teraz niespodzianka, dla dziewczyn. Idziemy na dwór !
- Co ?!- krzyknęłyśmy razem
- Idziemy – każdy wziął swoją dziewczyną za rękę i wyszliśmy. Ku mojemu zdziwieniu, było już całkiem ciemno. Chłopaki podprowadzili nas do małego daszku, pod którym były siedzenia. Chłopaki coś miedzy sobą szeptali. Zayn gdzieś poszedł i wrócił z wielką butelką w rękach. Szampan. Ale… po co ? Nie ważne. Chłopaki dosiedli się do nas. Po chwili usłyszeliśmy strzały. Fajerwerki. Jak w Gotta Be You. Wielki, piękne… Cudo. Gdy fajerwerki się skończyły każdy poszedł w jakiś kąt. Sam na sam. My z Niallem oddaliliśmy się najdalej. Nie było nas widać.

- Lucy ? – szepnął a ja o mało zawału nie dostałam.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jestem ! Cikawe czy ktoś zgadnie, czemu dostała zawału... Mam nadzieje, że się spodoba. I muszę wasz zmartwic bo kolejny dopiero w przyszły piątek albo czwartek :(. No bo ja, pisze sobie szybciej w Wordzie, i nie nadążam. Trudno... Przeżyjecie, nie ? I jkbc, to wiem, ze Liam nie chodzi z Danielle. To tylko na potrzeby opowiadania
Czytasz - Komentujesz ^^

~Megan :*

poniedziałek, 29 lipca 2013

Rozdział Piąty

Obudziły mnie szmery na łóżku. Leniwie odtworzyłam oczy. Nie uwierzyłam w to co zobaczyłam. Na moim łóżku, siedziały dwa kociaki Savannah ! Boże ale śliczne !

Rozejrzałam się po pokoju. Niall siedział, na fotelu w rogu pokoju i uśmiechał się.
- Podobają się kotki ?
- Śliczne są !  skąd je masz ? Nie mów, że kupiłeś. Są cholernie drogie...
- Nie. Nie kupiłem. Kolega, kolegi, ma wujka, który ma hodowlę. Dał mi je za darmo.
- Z której linii ? F1, F2, F3 ?
- F1 Czysta krzyżówka.
- Dziękuje ! – powiedziałam i zasypałam go pocałunkami. – Moja mama się zgodziła ?
- Tak. Wyjrzyj za okno.
Jak kazał, tak zrobiłam. Pod Moim oknem, był wybieg. Wielkości chyba z 2 naszych ogordów
Czyli, był duży. Musiał tam być, bo gdy koty dorosną będą bardzo, duże, i będą musiały mieć wybieg. Na razie były to dwie małe kuleczki futerka.
- Jakiej płci są ?
- To kotka i kotek. Jak je nazwiesz ?
- Kotkę, zostawię dla Ashley. Kotek będzie mój i nazwę go… Animado
- Po jakiemu to ?
- Po hiszpańsku.
- Ciekawe.
- Która godzina ?
- 9:00
- To idziemy zrobić jakieś dobre śniadanko, co ty na to ?
- Jak na lato ! – powiedział – Idź się ubrać i widzimy się w kuchni.
Niall wyszedł, a ja poszłam się umyć i ubrać. Wybrałam ten zestaw.Po wybraniu, wzięłam prysznic, rozczesałam włosy i ubrałam się. Gdy zeszłam na dół, poczułam pycha zapach. Niall nie poczekał. Sam zrobił śniadanie. Wyglądało pysznie.
- Czy ja czuję naleśniki ? – usłyszałam Ashley
- Tak. Zapraszam, obie damy – uśmiechnął się Niall.
Zjadłam więcej niż zazwyczaj. Było pycha. Ash, musiał odciągać siłą, bo by nic nie zostawiła. Gdy skończyliśmy Shely wróciła na górę, a ja z Niallem poszliśmy do parku. Spacerowaliśmy sobie żartując. Było okropnie gorąco. Niall chciał zdjąć koszulkę, ale przypomniałam mu, że tu mogą być jakieś paprazii albo fanki. Powstrzymał się. Doszliśmy do największej fontanny. Bardzo ją lubiłam.

Usiedliśmy na niej. Zaczęliśmy się śmiać. Gadać o wszystkim i o niczym. Super było.Mimo moich ostrzeżeń Niall zdjął koszulkę. Fanek nie było, ale Paprazii może gdzieś był. Trudno. Nagle dostałam SMS ‘a od Ashley: „Dziękuję za kotka ! Jest śliczna ! Twój też jest przepiękny.” Ciekawe skąd o ich wiedziała. No tak Niall.
- Mówiłeś Shely o kotkach ?
- Można tak powiedzieć.
- Czyli ?
- Zostawiłem jej kartkę.
- Mogłam się domyślić.- uśmiechnęłam się, a ten mnie pocałował. Z oddali usłyszałam czyiś śmiech. Niall się ode mnie nie oderwał. Tym razem usłyszałam „Uuuuuu !” Odwróciliśmy głowy i nie zobaczyliśmy nic innego jak resztę 1D z dziewczynami. Elenaor, Danielle, Nicola i… O ja pieprze ! Za rękę  z Harrym… szła moja kuzynka ! Leah Clearwater.
- No Siema. – powiedzieli chórem jak to oni. – Co tam ?
- To już nie można mieć chwili spokoju ? – zaśmiał się Niall – No widzę Harry, że w końcu masz dziewczynę, o ile się nie mylę.
- Nie, nie mylisz się. – odpowiedział. – A ty, Lucy, co tak patrzysz ? Znacie się ?
- To moja kuzynka.
- No widzisz. A co wy, na jakąś mała imprezę ? Z okazji tego, że każdy ma swoja połówkę ?
- Jak na lato ! – odpowiedzieliśmy chórem, a potem wybuchliśmy śmiechem.
- Ciepło dziś , nie ? – powiedział Zayn i tak jak Niall zdjął koszulkę. Reszta nie pozostała w nich. Zrobiła to samo. Usiedliśmy w… dziesiątkę xD na fontannie i zaczęliśmy gadać o imprezie. Liam powiedziała, że załatwi miejscówkę. Będzie tam tylko nasza dziesiątka. Chłopcy, coś planują ale nie chcą powiedzieć co. Trudno. Imprezka, odbędzie się w tą sobotę czyli już za dwa dni. Razem z Nicolą i Leah wybieramy się jeszcze dziś na zakupy, bo nie mamy kompletnie co włożyć. Posiedzieliśmy przy fontannie jeszcze jakieś pół godziny, a potem wróciliśmy do domów. Chłopaki, pojechali załatwić miejscówkę. Postanowiłyśmy spotkać się za 15 minut przed CH. Wróciłam do domu przebrałam się, bo coś się ochłodziło. Może da burzę ? Nwm. Przebrałam się , i wyszłam z domu szłam spacerkiem, gdy nagle dostałam eska, od Nialla: Już tęsknie <3.  Nie czekałam, odpisałam: Ja też. A nie widzimy się od 10 minut Xx. Już nie odpisał. Nim się obejrzałam już byłam pod Centrum Handlowym. Leah już tam stała, ale Nicoli nie było. Poczekałyśmy jeszcze trochę i w miedzy czasie, pogadałyśmy. Okazało się, że Leah zna się z Harrym, od pół roku. Gdy przyszła Nicola, ruszyłyśmy(…) Siedziałyśmy tam z dwie godziny. Ja kupiłam sobie takie rzeczy.  Po zakupach rozeszłyśmy się. gdy Wróciłam do domu była już 18:00. Ashley siedziała na górze i chyba bawiła się z kotkiem. Pójdę do niej.
- Hej młoda. Co tam ? – zapytałam siostry – A tak przy okazji gdzie mama ? Powinna już wrócić.
- Zapomniałam ci powiedzieć. Wyjechała. W pracy miała zlecenie.
- Acha. Kiedy wraca ?
- Za miesiąc.- powiedziała nie przerywając zabawy z kotem. – Jak się nazywa twój kotek ?
- Animado. Po hiszpańsku znaczy skoczny. A twoja ?
- Belleza, w skrócie Bella.
- Po hiszpańsku ? W ogóle wiesz co to znaczy ?
- Nie – spojrzała na mnie – A co znaczy ?
- Piękna.
- To dobrze trafiłam. Choć pokaże ci coś – powiedziała i wstała. Podeszła do laptopa i weszła na jakiś portal o 1D. – Padniesz.
Pokazała mi zdjęcia. Wiedziałam, że tam będzie Paprazii ! Było tam zdjęcie jak Niall zdejmuje koszulkę, jak się całujemy, Harrego z Leah, jak siedzimy razem i gadamy, jak się śmiejemy.

- No no no – zaśmiała się Ash – Dwa gołąbki ! – powiedziała i zaczęłyśmy się wygłupiać…
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
NO to jestem z nowym rozdziałem ! Dedykuje go mojej kochanej Claudi Styles <3 Która wystąpiła w nim pod postacią Lei Clearwater. Następny rozdzialik chyba w piątek. Nie będę się rozpisywac.
PS. Czytasz - Komentujesz ^^

~Megan Horan <3

środa, 24 lipca 2013

Rozdział Czwarty

*Tydzień później. Urodziny Ashley*
Była 9:30. Stałam właśnie  w kuchni i robiłam śniadanie. Niall mi pomagał, a ja co chwilę, musiałam go upominać, żeby zostawił truskawki. Gdy skończyłam z naleśnikami, poszłam obudzić Ashley. Niall w między czasie miał, nakryć do stołu. Cicho weszłam do pokoju, i do jej odtwarzacza CD włożyłam jej prezent, płytę Take me Home, z podpisami 1D. Zgłośniłam i rozległy się pierwsze słowa piosenki.
- Wstawaj ! Ashley ! To twój dzień ! – krzyknęłam do siostry – Tylko, raz kończy się 16 lat !
- Daj spać ! – powiedziała i nakryła głowę poduszką. Nie pozostało mi nic, jak zabrać jej kołdrę. – Oddaj !
- A zobacz, co mam na prezent ! – powiedziałam i pokazałam pudełko od płyty. Od razu wstała
- Lucy ! Dzięki, dzięki , dzięki !
- Nie dziękuj mi, tylko zobacz co jest w środku. - W środku natomiast, były życzenia od One Direction.
- Boże ! Lucy… Jesteś najlepszą siostrą, na świecie !
- A to jeszcze nie koniec, prezentów. – powiedziałam – Idziemy na śniadanie ! – Krzyknęłam i przerzuciłam ją sobie, przez ramię
- Puść mnie ! Umiem chodzić !
- Trudno.
Shely, w mgnieniu oka pochłonęła niemal tyle naleśników co Niall. Gdzie oni to mieszczą ? ja po 3 jestem zapchana, a oni zjedli z 6 ! Chore, ale Okey. Po chwili, rozległ się dzwonek do drzwi.
- Idzie drugi prezent – powiedziałam
- Właściwie to 4 plus coś jeszcze  - uśmiechnął się Niall, a ja otworzyłam drzwi. Kazałam im się nie odzywać, i uciekać do salonu.
- Kto to ? – zapytała solenizantka.
- Tajemnica – powiedziałam i zawiązałam jej oczy.  – poprowadzę cię – wyprowadziła ja do ogrodu i posadziłam na huśtawce. W między czasie, Niall przyprowadził chłopaków. Zaczęli śpiewać i grać Last Frist Kiss, a ja odwiązałam jej oczy. Jej oczom ukazali się Lou, Zayn, Liam, Niall oraz Hazza siedzący w naszym ogrodzie i grających, dla niej. Gdy skończyli, ja krzyknęłam:
- Pora, na resztę prezentów ! – puściłam oko do chłopaków i włączyłam Rock Me. W między czasie Ash, dostała resztę prezentów, m. in. Gigantycznego misia od Lou , nowy telefon od Hazzy(O.o),  oraz jej największe marzenie. Gitarę, ode mnie, Nialla i Zayna
- Wszystkim wam dziękuję ! – powiedziała i przytuliła, każdego.
- A teraz porywam Lucy i Shely ! – krzyknął Niall i wskazał reszcie „żeby już sobie poszła”, ci zaśmiali się i wyszli.
- Gdzie nas porywasz ? – zapytałam, choć znałam odpowiedź
- Na lody, plaże,  i do stadniny, pojeździć konno.
- Super ! To ja lecę się przebrać ( Nie była w piżamie, po śniadaniu się ubrała xd) – krzyknęła Shely
- A my w końcu mamy czas dla siebie – powiedział Niall i pocałował mnie namiętnie. Staliśmy tak długo. Jak dla, mnie to mogło się nie kończyć.
- Nie chce przeszkadzać, gołąbeczki ale chyba już czas iść – powiedziała Ashley
- Już, już – powiedziałam i poszliśmy do auta.
Postanowiliśmy, że najpierw, pójdziemy na lody, potem do stadniny.  Pojeździmy trochę, a potem także konno pojedziemy na plaże. Bogu dzięki, każdy z nas dobrze jeździ. Na lodach była kupa śmiechu. Gdy byliśmy już w stadninie i mieliśmy wybrać konie, nikt nie wiedział jakiego. Postanowiliśmy, że będą to fryzyjczyki. Po dłuuugim namyśle ja wybrałam klacz, Black Moon:

Niall, ogiera o pięknym imieniu Sir Morte, które mnie trochę przeraziło bo oznacza, Sir śmierć:


Zadziwił mnie, długością grzywy i ogona. Oraz gracją ruchów. Ash, wybierała najdłużej. Nie mogła zdecydować się pomiędzy dwoma końmi, Dark Quuen, a Rose Prince ‘m. W końcu wybrała Dark Quuen. Klacz… Była zniewalająca. Nie dość, że championka zawodów, to przepiękna, mądra i zwinna. Tak wyglądało to cudo:

Gdy każdy już miał konia, ustaliśmy,  jedziemy tam, gdzie chce Niall. Kłusem ruszyliśmy za blondynem, i po jakiś 15 minutach byliśmy na gigantycznej łące.
- Co wy na mały tor przeszkód ? – zapytał Niall
- Mi pasuje – powiedziała Ashley a ja kiwnęłam głową.
Z kilku pni, leżących na łące, ułożyliśmy mały tor. Każdy musiał przejechać cały i wrócić. Koń nie mógł się zatrzymać. Jak tak, to przegrałeś. Na pierwszy ogień szedł Niall. Stanął na starcie, coś szepnął do konia, a ja krzyknęłam start i zaczęłam mierzyć czas. Szło mu super. Koń trochę, bał się prze skoczyć przez nawet szeroki strumyk, ale  w końcu mu się udało.
- dwie minuty i 45 sekund – powiedziałam – Teraz ja.
Jak na początek, szło mi super. Nawet strumyk, zostawiłam za sobą bez problemu, Problem nastał przy potrójnej przeszkodzie. Ale jakoś mi się udało.
- Ile ?
- 2:47
- Nie no ! Kurde ! 2 sekundy !  - zaśmiałam się – Lecisz Ashley !
Ashley, jeździ z nas najlepiej. Uczyła się nawet. Tor pokonała, w mniej niż dwie minuty ! Zatkało nas.
- No i co ? Szczena opadła ? – zapytał i przytuliła konia – Kurde, przywiązałam się do niej.
- Ścigamy się ! Do plaży ! Gotowi, do biegu, start ! – krzyknął Niall i ruszyliśmy.
To jest piękne ! Pędzić na koniu, czuć wiatr we włosach. Raj ! (…) Prowadził Niall. Byliśmy przy wąskiej rzeczce. Jak Niall, ją super przeskoczył. U mnie nie obyło się bez wylądowania w wodzie. Byłam mokra i wszyscy się śmiali. Gdy dotarliśmy, do kolejnej, płytszej, ale szerszej rzeki. Niall powiedział :
- No to jedziemy przez wodę ! Będzie super !
- Ja mam dość wody na dziś ! – krzyknęłam – Mam focha ! – udałam obrażoną.
- No nie fochaj, się fochu i dawaj do wody bo Cię zwalę ! – „pogroził” Mi Niall.
- Dopsze, Ale chcę buzi na przeproszenie.  – Niall wywrócił oczami i mnie pocałował.
- To wy sobie stójcie, a ja jadę na plażę – powiedziała Ashley i wskoczyła do wody. Galopem, pokonała rzekę i puściła się biegiem. My też. (…) Na plaży była beka. Ashley spotkała koleżankę i miałam ją z głowy. W końcu sam na sam. Weszliśmy do wody i sięgała ona nam, gdzieś trochę niżej karku. Poczułam jak Niall mnie obejmuję i zaczęła się interakcja z Simsów „ Obściskuj się” xD. To mogło trwać wiecznie. Było… Bosko.
Spędziliśmy na plaży jakieś dwie godziny. Potem wróciliśmy odprowadzić konie. Ashley nie chciała wracać. Na serio zakochała się w Dark Quuen.  Siłą zaciągnęliśmy ją do samochodu. Gdy wróciliśmy, mama była już w domu. Opowiedzieliśmy jej jak było. Shely poszła do siebie. Była 16:00. Ja przebrałam się w inne ciuchy i padłam na łóżko, czyli na Nialla, bo ten już tam leżał. Pocałował mnie.
- O czym myślisz ? – zapytał nagle.
- O tym, czemu Ash, tak długo nie spotkała się ze swoim chłopakiem, Rossem.
- Nie wiem. – powiedział a ja usłyszałam jak Ashley woła do mamy „ Mamo, mogę na chwilę wyjść przed dom ?!”
- O wilku mowa – uśmiechnęłam się, i wstałam z łóżka. Podeszłam do okna. Ross tam stał i na nią czekał.
- Miłość rośnie, w Okół nas  - zanuciłam. – Ale bym sobie króla lwa obejrzała !
- To sobie obejrzymy, jak przestaniesz się bawić, W detektywa
- Cicho siedź ! Gadają i… czekaj, czekaj… On ją… On ją…
- Pocałował ?
- Tak ! W końcu ! Wiedziałam ! Tak ślicznie razem wyglą… Kurde ! Zauważyła mnie…
- Słaby z ciebie detektyw – powiedział i pociągnął mnie na łóżko – Jak ten cały Ross wygląda ?
- Czekaj – powiedziałam i sięgnęłam po telefon – Gdzieś mam jego zdjęcie, od Ashley. O mam !

- Coś w waszej, rodzinie macie fazy na blondynów… - powiedział i zaczął całować. Potem znalazł się nade mną, później wiadomo co się stało.
- Ciszej tam ! – krzyknęła Ashley, i chyba siedziała z Rossem w pokoju… A Kit w to ! – Nie jesteście tu sami !
- To oglądamy tego króla lwa ? – zapytałam
- Dobra. Którą część ?
- Pierwsza i Drugą.
- Ok.
Jak zawsze, lałam się na tekstach Pumby i Tymona, ryczałam, gdy Mufasa zginął i gdy wygnali Kovu. Gdy piosenka „ Miłość Drogę zna” Się skończyła, już przysypiałam. Na szczęście, do mojego ulubionego momentu gdy, Nala, Simba, Kiara i Kovu ryczeli, dożyłam. Potem poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic. Gdy ja wyszłam, poszedł Niall. Gdy wrócił jak zawsze, położył się do łóżka i zaczął mi zadawać pytania:
- Do jakiego kraju, najbardziej chciałabyś pojechać ?
- Do Hiszpanii.
- Chciałbyś mieć jakieś zwierzę ?
- Tak, kota. Ashley też.
- Jakiejś konkretnej rasy ?
- Savannah. Są śliczne. Najbardziej chciałabym „świeżą” krzyżówkę. Młode, kota i serwala. ( Dla tych którzy nie znają tej rasy, polecam wizytę u cioci Wikipedii)

Nie wiem jaki był cel tego pytania, ale cóż. Po jakimś czasie zasnęłam